On słońcem mym 

on mni wiedzie przez mrok
on słońcem mym
światłem ścieżek i dróg
można bluesa zabrać mi
ale razem z moim życiem

on chlebem mym
karmi wielki mój głód
on żródłem mym
poi, daje mi chłód
można bluesa zabrać mi
ale razem z moim życiem

on sercem mym
każe krązyć mej krwi
przez wielką noc
każe do świtu iść
można bluesa zabrać mi
ale razem z moim życiem









Nie pozwól mi odejśc stąd 

nie słuchaj gdy mówię,
że nie mam sił już by iść ciągle dalej
lecz pozwól mi na męskie łzy
więc kiedy znowu zacznę wątpić
to ty wiarę w miłość przywróć mi

nie pozwól mi odejść stąd
to nic, że wiatr wieje
nam prosto w twarz i że dym w oczy gryzie
gdy jesteś ze mną łatwiej iść
więc kiedy znowu schylę głowę
to ty wiarę w miłość przywróć mi

nie pozwól mi odejść stąd
ja muszę być silny
jak silny jest po nocy biały świt
bez ciebie wiesz, że zginę ja
więc kiedy znowu się załamię
to ty wiarę w miłość przywróć mi